Pojechaliśmy dzisiaj trochę prędzej na stragan, by posprzątać, byogarnąć. Było dużo zamówień z dostawą, było co robić, a Kuba musiał jechać kończyć pracę na Andersa.
Koło godziny 8:00, Kuba ruszył, a ja zaczęłam szykować zamówienia, aż nagle.. słyszę dzień dobry Pani Olu
Wrzuciłam marchewki do kartonu i mówię co się stało, a tu donos. No tego się nie spodziwalam. Nie będę wchodzić w szczegóły, bo nie ma sensu, ale ręce mi opadły. Po wszystkim, cały dzień pracy w nerwach, bo tak było. Ciągle myśli dlaczego i po co ? Ale trudno. Nie damy się.
Mamy Was, wspaniałych ludzi, którzy zawsze Nas wspierają, są z nami, ciepłym słowem sił i otuchy dodają, ja nie wiem, jakby było beż tego..
A tyle się dzieje, szykujemy drugi stragan, chcemy być bardziej dla Was, bardziej dostępni, abyście mieli dostęp do naszych produktów nie tylko w Centurm miasta, ale również w innej dzielnicy
Fajnie, że jestescie ❤️🥹



